piątek, 25 kwietnia 2014

Zmiany...

W życiu każdego człowieka zachodzi wiele zmian. Często są one drobne, może niezauważalne. Bywa jednak tak, że zmiany zachodzące w człowieku silnie oddziałują, nie tylko na osobę, w której zachodzą, ale i również na tych, którzy znajdują się w jego otoczeniu.
Często zastanawiamy się, czy takowe przemiany wewnętrzne są możliwe. Ja osobiście wierzę w to i mam głęboką nadzieję, że się nie mylę. Ku potwierdzeniu tych słów  mogłabym podać kilka przykładów, m. in. syn marnotrawny z przypowieści o tymże tytule. Młodszego syna poznajemy jako osobę rozrzutną, nieznającą odpowiedzialności. Po pewnym czasie, kiedy traci wszystko czuje głęboki żal z powodu swojego postępowania, poparty jednakże samolubnymi przesłankami. Powrót do ojca jest jakby symbolem jego wewnętrznej przemiany. Udowadnia ją on SZCZERYMI słowami: "Ojcze, ZGRZESZYŁEM wobec Boga i względem Ciebie. Nie jestem godzien nazywać się Twoim synem, uczyń mnie choć jednym z najemników". Widzimy tutaj ogromną przemianę, gdyż niewielu ludzi MA ODWAGĘ PRZYZNAĆ SIĘ DO BŁĘDU. Słowa: Hominis est errare, insipientis in errore perseverare najlepiej ukazują głębię tej przemiany. 

„Nigdy nie zapominaj, że wystarczy jeden człowiek, albo jedna myśl, żeby zmienić swoje życie raz na zawsze’’ Każdy z nas może się zmienić tylko potrzebuje do tego jakiegoś impulsu."

Największą motywacją do zmian jest drugi człowiek. To on ukazuje nam ile tak naprawdę jesteśmy warci i co jest w życiu ważne. To on pokazuje nam to, co powinniśmy w sobie zmienić, żeby być wartościowym człowiekiem.