czwartek, 8 maja 2014

Miłość

Będę teraz dodawać posty regularnie w każdy czwartek :) Dziś na prośbę koleżanki piszę o miłości :) Ta choroba, to tylko przenośnia, więc nie besztajcie mnie za to ;) Miłego czytania :)

"Kiedy się kogoś kocha, nie widzi się jego wad."
Osoba, którą kochamy wydaje nam się idealna. Miłość jakby zaślepia, ukazując świat, a więc i ukochaną osobę 'przez różowe okulary'. Nie można jednoznacznie ustalić charakteru tego stwierdzenia, bo w miłości chodzi m. in. o akceptowanie wad drugiej osoby. A jak możemy zaakceptować coś, czego nie możemy dostrzec?
Z drugiej strony jednak to, co sprawia, że zakochujemy się, choć na początku niejako zasłania nam złe strony drugiej osoby, po czasie ukazuje je i tylko od nas zależy jak je odbierzemy.

Zakochanie jest najcięższym przypadkiem choroby psychicznej.
Niektórzy próbują, nawet bardzo skutecznie maskować fakt, że na nią zapadli, jednak uważny obserwator z pewnością dostrzeże jej objawy, jakimi są m. in. błyszczące oczy, często nieobecne spojrzenie, ogólne pogorszenie koncentracji, dziwne przypadłości żołądkowe związane z motylkami zamieszkującymi brzuch ;)
Najłatwiej jest dostrzec objawy tej jakże ciężkiej przypadłości obiektowi westchnień: przeciągłe spojrzenia, tajemnicze spojrzenia...

Prędzej czy później i tak WSZYSCY NA NIĄ ZAPADNIEMY. Zastanawia mnie więc, dlaczego tak wielu z nas ukrywa swoje uczucia, wstydzi się ich, a kiedy wyjdą na jaw, są jest wyśmiewany!? Przecież i tak każdy z czasem się zakocha... Każdego to czeka. Dziś wyśmiejesz, a jutro będziesz ronił łzy z tęsknoty... A może też będziesz wyśmiewany...