poniedziałek, 30 czerwca 2014

Samotność - najgorszą chorobą, niedostrzegalną

Hejo Kochani, przepraszam, że w ostatni czwartek nic nie napisałam, ale komputer nawalił i dopiero dziś odzyskałam do niego dostęp. Postanowiłam Wam to wynagrodzić i wprowadzić kilka zmian, które mogą się Wam spodobać.
Po pierwsze: Urozmaicę trochę bloga umieszczając różne formy wypowiedzi, które swoją tematyką nieść będą jakieś przesłania, np. rozprawki, interpretacje utworów literackich czy wypowiedzi znanych osób, może nawet posunę się do charakterystyki, ze szczególnym wypukleniem uczuć, myśli, zachowań, motywów odbieranych przez czytelników, płynących z owej wypowiedzi.
Po drugie: W niektórych postach zamieszczać będę oprócz długiej formy wypowiedzi, typu: wiersz, notatka itp.
Po trzecie: Oprócz czwartkowych postów raz na jakiś czas pisać będę bonusowy, w ważne dla mnie dni.

     Dziś zinterpretuję Wam słowa Matki Teresy opierając się o lekturę "Ten Obcy" Ireny Jurgielewiczowej.

     "Dla ludzi nie trąd i malaria są najstraszniejszymi chorobami, ale samotność i poczucie, że dla nikogo nie jesteś ważny.
     Słowa Matki Teresy są bardzo bliskie wielu ludziom. Ale nikt nie dostrzega tych samotnych, opuszczonych, a przez to cierpiących. Przecież nikt nie chce się zaprzyjaźnić z "Szarą Myszką" lub z głupią kujonką, która tylko pisze, czyta... Ale dlaczego? Bo nikt nie dostrzega ich dobrych stron.
     Gdyby nie Ula, Zenek byłby bardzo samotny. Gdyby nie to, że wyjaśniła przyjaciołom sytuację chłopca, wszyscy by się od niego odwrócili. Przecież był złodziejem, nie zasługiwał na ich przyjaźń. Nie widzieli jego prawdziwej natury. Nie znali też przyczyny tych jego czynów. Nie wiadomo, co by się stało z Zenkiem, gdyby nie Ula. Może nie przeżyłby tego wszystkiego? Załamał się? Popełnił samobójstwo?
     W naszym świecie wiele osób przez swoją samotność i ból popada w depresję, a nawet posuwa się do samookaleczania czy samobójstwa. I nkit nie dostrzega, co się dzieje.
     Dziś brakuje takich ludzi jak Ula. A pozoru nic nie mogąca zdziałać, a tak naprawdę zrobiła najwięcej. Powinniśmy się nauczyć zauważać osoby samotne, cierpiące i pomagać im, bo nie zdając sobie z tego sprawy, możemy zrobić coś wielkiego - uratować komuś życie.