czwartek, 3 lipca 2014

"Ja jeden zauważyłem, że Ikar utonął."

     Dzisiaj praca podobna do poprzedniej pod względem merytorycznym, a mianowicie opis pewnego obrazu, który mnie zafascynował do tego stopnia, że postanowiłam go opisać (a musicie wiedzieć, że nie znoszę pisać opisów). Nawet, jeśli nie będziecie zadowoleni z samego opisu, dotrwajcie proszę do końca, bo nastrój i morał jego może Was zaciekawić :)
     Autorem obrazu "Upadek Ikara" jest Pieter Bruegel Starszy. Jest to olej na płótnie. Dzieło przedstawia życie w chwili śmierci mitycznego Ikara.
     Na pierwszym planie rolnik orze pole na wzgórzu. Jest zapatrzony w pług ciągnięty przez woła. Pilnuje, by skiby układały się równo. Jest odwrócony do Ikara tyłem i tak bardzo skupiony na swojej pracy, iż nie zauważa tragedii młodzieńca. Skarpę przy jego polu porastają krzew
y i drzewa. Nieco niżej pasterz pasie stado owies. Jest wpatrzony w niebo, bądź w coś innego, znajdującego się prawdopodobnie na drzewie powyżej. Pasterz opiera się na kiju. Obok jego lewej nogi stoi pies pasterski. Scena ta usytuowana jest na delikatnym wzniesieniu. Przy brzegu rybak łowi ryby. Jest pochylony i wykonuje ruch świadczący, iż wyciąga z wody sieć. Nieco dalej płynie statek. Pomiędzy nim, a rybakiem z wody wystaje noga tonącego młodzieńca. Po tafli morza unoszą się jeszcze pióra. Za nim dostrzec można jakąś wysepkę, bądź bliskość brzegu. W przeciwległym końcu są skały wystające z wody. Widać też kilka mniejszych stateczków płynących w oddali. W lewym brzegu widoczne są góry, a nieco dalej jakieś miasto.
     Obraz ten jest kompozycją dynamiczną. Autor nawiązuje w nim do flamandzkich przysłów "Śmierci nic nie jest w stanie powstrzymać" i "Żaden oracz nie przerwie pracy z powodu śmierci człowieka". Dzieło ukazuje obojętność ludzi na losy jednostki. Z jednej strony można by powiedzieć, że jest on on bardzo optymistyczny, przedstawia sielankowe życie zwykłych ludzi. Ale po dokładnym przyjrzeniu się stwierdzamy, iż jest on tragiczny. I krytykujemy tych ludzi, że nie zwracają uwagi na tragedią i nie próbują pomóc Ikarowi. Ale oni przecież są zbyt zapracowani, żeby dostrzec to, co dzieje się gdzieś dalej, a jednocześnie tak blisko. Nie widzą, że ktoś potrzebuje pomocy. Przecież to nie ich sprawa, nikt z ich bliskich... Po co więc mają ratować tego nieznajomego młodziana???
     Obraz bardzo mi się podoba, ponieważ w sposób pełny ukazuje jak bardzo człowiek jest zajty sobą i nie dostrzega potrzeb innych.
     Z dzieła Bruegel'a płynie do nas mądrość i pouczenie, że powinniśmy wyjrzeć poza siebie i dostrzec innych, bo czasem można zapobiec tragedii.