czwartek, 21 sierpnia 2014

Dlaczego aborcja jest złem?

    Hej Kochami! Miałam zamiar pisać dziś o przebaczeniu, ale w niedzielę 17VII byłam na Odpuście Partyzanckim w Szczawie i homilia wygłoszona przez księdza prałata dała mi do myślenia. Ksiądz mówił o wolności sumienia naruszanej przez prawo, a jako przykład podał sprawę profesora Chazana, który odmówił wzięcia udziału w morderstwie i został za to ukarany. Postanowiłam więc napisać rozwinięcia tematów poruszanych wtedy. Zacznę od wiersza Oneksy, który idealnie oddaje prawdę o aborcji. Zawsze czytając go miałam dreszcze. To apel dziecka. Prośba...


http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/mamusiu-dlaczego-366234


Nienarodzone dziecko zabite w łonie matki idzie do nieba. Dlaczego więc aborcja jest zła? Przecież dusza tej istoty udaje się na spotkanie ze stwórcą.
     W ocenie moralnej tego czynu nie chodzi o to, co stanie się z ową istotą, ale o sam akt aborcji dokonany świadomie i dobrowolnie. Czyn ten jest po prostu morderstwem, szczególnie złym z powodu dokonania go na bezbronnej ofierze, pozbawionej możliwości protestu, ofierze, która w żaden sposób nie mogła zawinić oprawcy. Mało tego, sama procedura aborcji przeprowadzana jest w sposób bestialski i okrutny.
     Wyobraźmy sobie dwuletnie dziecko, śliczne, uśmiechnięte. Najpierw wyrywają mu kończyny, a potem szczypcami, powoli miażdżą jego ciało. Czy uważasz ten czyn za zbrodnię? A jeżeli tak, to czy widzisz różnicę (poza wiekiem) pomiędzy dwuletnim dzieckiem, a nienarodzonym, będącym jeszcze w łonie matki? Czy sądzisz, że choć trochę wyższy stan świadomości u dwuletniego, wpływa jakoś na percepcję bólu? Czy dziecko nienarodzone poczuje mniej? Nie! Nawet więcej! Odczuwa emocje zarówno swoje jak i matki. Czyż więc oprócz swego bólu fizycznego, nie odczuje również bólu matki? A w czasie aborcji nie ma znieczuleń. Jest za to zalewanie kwasem, rozszarpywanie członków, wbijanie narzędzi chirurgicznych w czaszkę, wszechogarniające poczucie żywionej bezpodstawnie nienawiści i ogromny ból.
     Bardzo ważny jest również fakt, iż odbieramy dziecku szanse na życie, choć pełne cierpienia, to jednak piękne. Nawet, jeśli dziecko miałoby się narodzić chore, to skąd możemy wiedzieć, że na 100% nie chciałoby żyć? Kiedyś zapytano niepełnosprawne dziecko, czy chce żyć. Odpowiedź bardzo mnie poruszyła. Brzmiała ona: "Życie jest piękne. Czasem bywa ciężko, ale cieszę się, że żyję. Chcę żyć."
     Niektórzy ludzie sprzeczają się, czy można dokonać aborcji, jeżeli matka padła ofiarą gwałtu i chce usunąć ciążę. A ja Was pytam: czy to wina dziecka, że jego ojciec jest zwyrodnialcem? Jeżeli matka nie chce dziecka, przecież może oddać je do adopcji!!! 

Nie można odebrać życia, jeśli się go nie ofiarowało. Ale to nie człowiek jest dawcą życia. 
TO BÓG DAŁ CZŁOWIEKOWI ŻYCIE I TYLKO ON MA PRAWO JE ODEBRAĆ!!!