czwartek, 11 grudnia 2014

Hej kochani, co u Was? U mnie bardzo dużo roboty. Spotkania do bierzmowania, nadrabianie zaległości... Dlatego dzić krótko :) Przesyłam Wam serduszka, które namalowałam farbami i odsyłam do wiersza, który poruszył mnie do głębi duszy. To wiersz bolesława leśmiana "o Urszuli Kochanowskiej"







URSZULA KOCHANOWSKA

                            Bolesław Leśmian 



Gdy po śmierci w niebiosów przybyłam pustkowie,

Bóg długo patrzał na mnie i głaskał po głowie.



"Zbliż się do mnie, Urszulo! Poglądasz, jak żywa...

Zrobię dla cię, co zechcesz, byś była szczęśliwa."



"Zrób tak, Boże - szepnęłam - by w nieb Twoich krasie

Wszystko było tak samo, jak tam - w Czarnolasie!" -



I umilkłam zlękniona i oczy unoszę,

By zbadać, czy się gniewa, że Go o to proszę?



Uśmiechnął się i skinął - i wnet z Bożej łaski

Powstał dom kubek w kubek, jak nasz - Czarnolaski.



I sprzęty i donice rozkwitłego ziela

Tak podobne, aż oczom straszno od wesela !



I rzekł: "Oto są - sprzęty, a oto - donice.

Tylko patrzeć, jak przyjdą stęsknieni rodzice!



I ja, gdy gwiazdy do snu poukładam w niebie,

Nieraz do drzwi zapukam, by odwiedzić ciebie!"


I odszedł, a ja zaraz krzątam się, jak mogę -

Więc nakrywam do stołu, omiatam podłogę -



I w suknię najróżowszą ciało przyoblekam

I sen wieczny odpędzam - i czuwam - i czekam...



Już świt pierwszą roznietą złoci się po ścianie,

Gdy właśnie słychać kroki i do drzwi pukanie...


Więc zrywam się i biegnę! Wiatr po niebie dzwoni!

Serce w piersi zamiera... Nie!... To - Bóg, nie oni!...

Mnie osobiście bardzo się podoba. A co Wy o nim sądzicie?