czwartek, 7 maja 2015

Ikar utonął... Michaś zniknął...

Źródło:
Jarosław Iwaszkiewicz w opowiadaniu Ikar odnosi się do obrazu Petera Bruegla Starszego Pejzaż z upadkiem Ikara, a także do mitu o Dedalu i Ikarze. Zwraca szczególną uwagę na obojętność ludzi na losy jednostki, brak zainteresowania tragedią. Próbuje także dostrzec podobieństwo między chłopcem z książkami, a milycznym lotnikiem. I udało mu się to, wyraził fakt, że tym tragediom winne było roztargnienie, głupota... Ale czy to jedyne takie przypadki? Czy i dziś nie ma takich Ikarów i Michasiów?



Pierwsi ludzie, którzy skojarzyli mi się z opowiadaniem Iwaszkiewicza to tzw. Dawcy. Tak nazywają siebie osoby, cale życie poświęcające motocyklom. Nazwa ta wzięła się z faktu, iż to oni najczęściej giną w wypadkach i przeznaczają swoje organy do przeszczepów. Najgorsze jest to, że oni są świadomi dużego prawdopodobieństwa śmierci, ale nadal trwają w swych niebezpiecznych upodobaniach, mało tego, jeżdżą szybko i nieostrożnie, ekstremalnie. To, jak lekkomyślnie obchodzą się ze swoim życiem jest przerażające. 

Warto również przyjżeć się kierowcom, którzy wsiadają za kierownicę pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństwa, jakie im grozi. Nie o kierowcach jednak chciałam, a o używkach. Zabawa z nimi rozpoczyna się z reguły we wczesnej młodości, kiedy człowiek nie jest jeszcze świadomy, co one niosą. Potem popada w nałóg, który może być dla niego zabójczy. Nie zdaje sobie sprawy ze swojej głupoty, nie zadaje sobie pytania Czy warto? 

Głupotą wykazują się również magicy. Jeśli ich programy nie są fotomontarzem, to narażają oni swoje życie w sposób widowiskowy, ale jakże lekkomyślny! Po co? By udowodnić coś sobie? Innym? Ażeby zarobić? Zdobyć sławę? Ryzyko podejmowane przez nich jest nieodpowiedzialne.

Każdy widzi współczesnych Ikarów, jednak nie chce, nie potrafi lub boi się im pomóc, uświadomić ich o niebezpieczeństwie. Nikt nie powinien podchodzić do swojego życia z roztargnieniem, bo jest ono największym darem, jaki otrzymaliśmy. To od nas zależy, jak go wykorzystamy. Ilu młodych jeszcze zginie? Kogo poparzą fajerwerki, kto umrze pod kołami? Zarówno Ikar, jak i Michaś mieli przed sobą wiele perspektyw. Obaj byli młodzi i mogli uczynić wielkie rzeczy, prawdopodobnie jak ci, którzy marnują swoje szanse podczas ekstremalnej jazdy na motocyklach, z używkami, czy niebezpiecznymi sztuczkami. Wielu jednak tego nie rozumie, a wręcz cieszy się na myśl, iż złoży swe życie na ołtarzu głupoty.