piątek, 29 kwietnia 2016

Obsesja – światło czy ciemność?

źródło
Jakiś dziwny przypadek sprawia, że wybór pada właśnie na ciebie. Do twojego świata wkraczają dziwni ludzie, zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Ktoś ginie, a ty znajdujesz się w niebezpieczeństwie. Ktoś wywraca twoje życie do góry nogami, ale nie możesz nic z tym zrobić. Jesteś pod dużym wpływem kogoś, komu nie potrafisz się oprzeć...

Nie ma lepszej przyjaźni niż ta, która zaczyna się od babeczek. I czekolady.




Tytuł: Obsesja
Autor: Jennifer L. Armentrout
Wydawnictwo: Filia
Egzemplarz recenzencki otrzymany od: taniaksiazka.pl


Kiedy przyjaciółka Sereny opowiada jej dziwną historię, w którą trudno uwierzyć, jej życie staje na głowie. Ufa przyjaciółce, ale to, co od niej usłyszała, jest tak nieprawdopodobne, że jest skłonna twierdzić, iż May odurzyła się czymś, a ta dziwna opowieść jest wynikiem halucynacji. Kiedy jednak sama staje się świadkiem równie nieprawdopodobnego zdarzenia, w którym ginie bliska jej osoba, zaczyna rozumieć, że niezwykłe istoty naprawdę istnieją i wcale nie są pozytywnie nastawione do ludzi. Mimo to nadal nie zdaje sobie sprawy z tego, w jak poważnej sytuacji się znalazła.

Cóż, dobrzy kosmici nie byli typowi. Tak naprawdę wcale nie byli dobrymi kosmitami, ale jeżeli czegokolwiek się dowiedziałam, to tego, że nie było czegoś takiego jak biel i czerń. Było wiele szarości pośrodku.

Już sam opis Obsesji powoduje dreszcze i sprawia, że człowiek ma ochotę ją przeczytać. Kiedy kurier mi ją przyniósł, aż piszczałam z radości. Okładkę pokochałam od pierwszego wejrzenia. Jest po prostu cudowna. Kolory wprowadzają atmosferę niesamowitości, inności, niezwykłości. Uwielbiam materiał, z którego jest wykonana. Takiego wrażenia estetycznego jak dotknięcie tej okładki nie zapewni żadna oprawiona książka z biblioteki.

Pamiętasz, jak mówiłem, że wszystko się jeszcze bardziej skomplikuje? Cóż, właśnie tak się stało, ale nawet nie to miałem wtedy na myśli.

Jeśli chodzi o samą treść książki, widać, że nawiązuje ona do serii Lux. Wspaniały jest fakt, że w przeciwieństwie do niej Obsesja to opowieść z perspektywy Arumian. W tym momencie, po przeczytaniu czterech części serii Lux i Obsesji, w mojej głowie jest ogromne zamieszanie. Naprzeciw siebie stają dwie rasy i nie potrafię stwierdzić, która jest dobra, a która zła. Pomiędzy nimi staje człowiek – pełen arogancji i głupoty W genialny sposób są tu pokazane ludzkie błędy, arogancja i zarozumiałość, które mogą doprowadzić do końca świata. Obsesja to przekaz, nauka dla ludzi, przestroga przed wynoszeniem siebie na piedestał.

Nawet, gdyby moje życie nie było totalnym chaosem i gdybyśmy się spotkali w innych okolicznościach, ciągle byłby rodzajem faceta- cóż, kosmity- który zostawia za sobą złamane serca w całym kraju.

Obsesji każdy bohater prezentuje inną postawę wobec świata i innych istot żyjących. Wynika to nie tylko z ich pochodzenia, ale także z wpływu otaczających ich osób. Okazują zaskakujące uczucia, o jakie nigdy nie podejrzewałby się przedstawiciel danej rasy.

Główni bohaterowie są niezwykli, jednak momentami Hunter bardzo przypomina Daemona z serii Lux. Arogancki i silny, przystojny i nieziemsko seksowny, wzbudza silne emocje u czytelniczek. Swoim zachowaniem pokazuje światu twarz niezależnego zabójcy. Ale w głębi duszy skłonny jest do poświęceń w imię wyższych wartości. I choć nigdy nie podejrzewałby się o to, potrafi okazywać ludzkie uczucia.

Ile emocji... Jeszcze chwila, a chwycę ją za rękę i będę mówić o tęczach i motylach.

Serena również przypomina bohaterkę serii Lux, ale o wiele wcześniej niż Kat wpada w sidła kosmity. Jest podatna na jego urok, choć denerwuje ją jego niezachwiana pewność siebie i wybujałe ego. Ona sama jest osobą, która nie znosi, gdy ktoś jej rozkazuje, dyryguje nią, kieruje jej życiem. Mimo wszystko nie potrafi się oprzeć lodowatemu i śmiertelnie niebezpiecznemu kosmicie.

Może to brzmiało tandetnie, ale liczyło się to, że byliśmy tylko my. Nie było nic więcej.

O tym, że Obsesja jest rewelacyjna, wiedziałam już, kiedy zauważyłam ją wśród nowości wydawniczych. Wtedy zapragnęłam ją przeczytać. Po lekturze wiem, że się nie pomyliłam. Jestem absolutnie zachwycona. Książka jest inna niż wszystkie. Kosmici nie są tu zielonymi ludzikami, bo tacy odstraszyliby mnie już na starcie. Tutaj są oni nieziemscy, śmiertelnie niebezpieczni, a mimo to przyciągają jak magnes. Nie sposób im się oprzeć. Autorka stworzyła niesamowity świat, w którym łatwo się zatracić. Polecam tę książkę każdemu, kto jest gotów, by przeżyć coś naprawdę wspaniałego.