piątek, 2 września 2016

Prawie o północy

Młodzież z problemami. Tak o nich mówią ludzie. Uczniowie Wodospadów Cienia na pewno nie są normalni. To istoty nadnaturalne mające niesamowite zdolności, których kontrola bywa trudna. Żyją niejako odcięci od świata, w szkole z internatem ukrytej w miejscu zamieszkania Aniołów Śmierci. Czasem wzywają kogoś, by pomógł innym i sobie samemu rozliczyć się z przeszłością. Czego chcą od Fredericki Lakoty? Jak rozstrzygną się jej losy? Jakie tajemnice skrywa Delli Tsang i Chase Tallman? Z czym uporać się będzie musiała Miranda Kane? Czy problemy z magią to największy cios, jaki życie jej zada?
 Tytuł: Prawie o północy
Autor: C. C. Hunter
Wydawnictwo: Feeria

Prawie o północy to zbiór nowel nawiązujący do serii Wodospady Cienia. Jest  to pięć najnowszych opowieści C. C. Hunter, przedstawiających nieznane dotąd wydarzenia z życia bohaterów. Bardzo prostują one spojrzenie na całą serię, pomagają zrozumieć wiele niewyjaśnionych sytuacji, zagadek z przeszłości i tego, co wpłynęło na charakter i sposób postępowania bohaterów.  Nie zawaham się nazwać tej książki lekturą obowiązkową dla wszystkich fanów istot nadnaturalnych zamieszkujących Wodospady Cienia. Momentami może kojarzyć się z podsumowaniem serii, ale daje to bardzo pozytywny efekt. W pewnym sensie tytuł ten skupia w sobie całą kwintesencję magii. Aby jednak w pełni doświadczyć tego i skojarzyć fakty, najlepiej Prawie o północy przeczytać po zakończeniu tej wspaniałej serii.
Bardzo przywiązałam się do bohaterów serii C. C. Hunter, dlatego sięgnęłam po Prawie o północy pomimo tego, iż nowelki dołączone do serii z reguły mnie nie ciekawią, a wręcz nudzą i odpychają. Z tą książką było zupełnie inaczej. Opisane historie bardzo mnie poruszyły. Prawdę powiedziawszy nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodobają. Po raz kolejny mogłam "odwiedzić" bohaterów Wodospadów Cienia i dowiedzieć się o nich jeszcze więcej. Opowiadania ukazują ich w zupełnie innym świetle.
Najbardziej wstrząsnęłam mną historia Chase'a. Polubiłam wampira podczas czytania Wodospadów Cienia: po zmroku i choć wiedziałam, że jego przeszłość skrywa wiele sekretów, nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby się zastanowić nad nimi. A przecież ich rozwiązanie dostarczyłoby podstawowych informacji o młodzieńcu, o jego najbliższych i okolicznościach przemiany. Nigdy nie zastanawiałam się, dlaczego jest sam na świecie. Ale odpowiedź na pytanie, którego nie zdążyłam zadać, pogrążyła moje serce w totalnym chaosie. Przez myśl by mi nie przeszło, że jest ona tak straszna, niesamowita i zarazem okrutna.
Miranda do pewnego czasu była mi obojętna. Nie interesowałam się tą postacią, a szkoda, bo również jej przeszłość dostarcza wielu skrajnych emocji. Postawiona między młotem a kowadłem, między tym, czego pragnie ona sama i jej najbliżsi, a tym, co powinna zrobić. Czarownica bała się przystąpić do rywalizacji, w której liczy się coś więcej niż zwycięstwo. Nie miała jednak wyboru, musiała zacząć walczyć pomimo przeciwności losu, problemów miłosnych i rodzinnych. Świat, w którym żyła, stanął na głowie. Ludzie, którym ufała, zawiedli ją. Najwięksi wrogowie mogli okazać się przyjaciółmi, a przyjaciele zdrajcami. Miranda musiała zmierzyć się przede wszystkim z samą sobą. Z jej postawy wypłynęła nauka, która w całej książce podobała mi się najbardziej.
Szukam kogoś, kto mnie uszczęśliwi. Kto sprawi, że będę się śmiał. Kto rozumie sztukę. Kto wie, czym jest blizna… a czym nie. Szukam kogoś, kto sprawia, że wystarczy jedno spojrzenie, a moje serce znów jest w całości. A tym kimś jesteś ty.
Zachowanie Fredericki w pierwszej chwili skojarzyło mi się z Dellą, najbliższą mi postacią. Ricka to młoda, pewna siebie i bardzo odważna postać. Oskarżana często o coś, czego nie zrobiła, tylko dlatego, że była natury buntowniczej i nie wahała się mówić, co myśli. Postawiona wobec niezwykłych ludzi otrzymała trudne zadanie. To, jak sobie z nim poradziła, świadczy o wielkiej sile jej charakteru, z którego można czerpać inspiracje.
Dzięki dwóm nowelkom poświęconym Delli możemy się sporo dowiedzieć o jej przeszłości, początkach funkcjonowania jako wampir, o przemianie i o nawiązaniu więzi ze Steve'em. Przyznam szczerze, że bardzo mnie to ciekawiło i z ogromną satysfakcją poznałam przeszłość Delli. Byłam niesamowicie zdziwiona okolicznościami, w jakich poznała Steve'a i tym, jak rozwijała się ich relacja. Nie mogłam się oderwać od tej historii.
Prawie o północy to jeden z najlepszych dodatków do serii, jaki kiedykolwiek czytałam. Umocnił więź z bohaterami, ukazał ich w zupełnie innym świetle, wyjaśnił, jakie wydarzenia ich ukształtowały. Dzięki niemu można spojrzeć na Wodospady Cienia oczami bohaterów drugoplanowych, stworzyć w swoim umyśle inny ich obraz. Warto do niego sięgnąć i zaznajomić się z tymi opowiadaniami, gdyż można się z nich bardzo wiele nauczyć i miło spędzić czas.